Pierwszym dziełem , jakie Państwu przybliżę, będzie „Pan Tadeusz” Adama Mickiewicza. Ważnym bohaterem epopei szlacheckiej Mickiewicza jest familia Sopliców, wcielenie idealnego domu rodzinnego, ziemiańskiego. Głową rodu jest Sędzia Soplica, strażnik rodowej tradycji i wartości. Sędzia wiele uwagi poświęca etykiecie („Ważnej nauce o grzeczności”), poszanowanie jej prawideł idzie w parze z szacunkiem dla tradycji i ogólną filozofią życia opartą na wiedzy o obyczajach, genealogii szlacheckiej i porządku społecznym. Formuła ładu społecznego jest ściśle powiązana z funkcjonowaniem domu i rodziny. Młodsi (Tadeusz, Zosia) mają wielki szacunek dla starszych (Sędzia, Podkomorzy, Wojski), liczą się z ich zdaniem, są posłuszni. Goście zaproszeni na ucztę w zamku siadają wokół stołu według pewnej hierarchii, a powinnością młodych jest usługiwanie paniom i pannom. Zwyczaj ten podkreśla Podkomorzy, zauważając, iż obecni na uczcie młodzieńcy zapominają o swoich obowiązkach. Przy stole wypada prowadzić ożywioną rozmowę, nie należy jednak się kłócić. Zaręczyny Tadeusza i Zosi także zorganizowane są według ścisłych prawideł etykiety - w pierwszej parze poloneza tańczy Podkomorzy i Zosia, czyli najważniejsze osoby na przyjęciu (Zosia, gdyż to jej zaręczyny ogłoszono, i Podkomorzy - osoba ciesząca się najwyższym szacunkiem). Mieszkańcy Sopllcowa kultywują obyczaje szlacheckie, noszą się „po polsku", chodzą ubrani w kontusze i słuckie pasy. Mickiewicz dowodzi, że przywiązanie do tradycji, obyczaju, nawet narodowego stroju jest wyznacznikiem patriotyzmu - nieprzypadkowo Podkomorzy zauważa, że fascynacja Polaków zagranicznymi modami poprzedziła całkowity upadek kraju. Kultywując tradycje, podsyca się nadzieje na niepodległość - taki wydaje się być sens działań Sopliców i ich sąsiadów. „Pan Tadeusz” nie jest więc tylko wielkim dziełem patriotycznym czy dziejami romansu Jacka z Ewą i Tadeusza z Zosią. To także portret strojów, zachowań i obyczajów szlachty. Mowa o polowaniach, grzybobraniach i ucztach, o nieprzebranym bogactwie litewskich lasów, w które zapuszczają się myśliwi, co-dziennym dniu ziemianina-gospodarza (Sędziego), strojach noszących się z cudzoziemska Hrabiego i Telimeny, o codziennych swarach Asesora z Rejentem czy codziennych pogaduszkach przy stole z odwiecznym wrogiem -Moskalem (kapitan Ryków), nawet o przyrządzaniu kawy i bigosu. Kolejnym dziełem, będą „Chłopi” Władysława Reymonta. Bohaterowie powieści Reymonta pracują na roli. Jest to zajęcie trudne, pełne znoju i mozołu, ale dające wiele satysfakcji - człowiek żyje w zgodzie z naturą, jest świadom jej praw i ograniczeń, potrafi obserwować zmiany w przyrodzie i korzystać z nich. Na wsi wszyscy muszą pracować, znają swoje prawa i obowiązki. Mężczyźni (gospodarze i parobkowie) zajmują się ziemią - orzą, sieją, zbierają plony. Kobiety wypełniają swe obowiązki w domu (gotują, sprzątają, wychowują dzieci) i pomagają w gospodarstwie (wykopki, opieka nad inwentarzem). Dzieci pasą bydło, starcy zbierają chrust lub pomagają w domu - nikt nie próżnuje, a „wylegiwanie się” w łóżku czy „siedzenie z założonymi rękami” to największy, niewybaczalny grzech. Nawet zimą, wróżka gdy nie wykonuje się prac polowych, gospodarze znajdują sobie zajęcia - przygotowanie świąt, darcie pierza. Dlatego takim ewenementem jest dla lipieckiej gromady przypadek Jagny Paczesiówny, żony najbogatszego gospodarza, Macieja Boryny. Boryna, dużo starszy od swej pięknej żony, nie pozwala jej pracować, zatrudnia nawet Jagustynkę, ubogą mieszkankę Lipiec, do pomocy we wszelkich zajęciach domowych. Jagna nie może „psuć sobie urody” ciężką harówką, zajmuje się więc tylko tym, na co ma ochotę - długo śpi, stroi się godzinami i dla zabicia czasu robi wycinanki. Taka postawa budzi niechęć innych mieszkańców wsi, zwłaszcza kobiet - Jagna staje się obiektem niechęci i plotek. Lenistwo to luksus, na który nikt nie może sobie pozwolić - kobiety pracują nawet w zaawansowanej ciąży, a tuż po porodzie wracają do codziennych zajęć. Odwieczny podział ról na wsi zmienia się, gdy mężczyźni - w wyniku napadu gromady wiejskiej na strażników leśnych - trafiają do więzienia. Hanka, żona syna Boryny, Antka, musi zajmować się całym gospodarstwem, pilnować, by „nic się nie zmarnowało". Kobieta doskonale wywiązuje się ze swego zadania - jest nieustępliwa, zacięta, potrafi walczyć i zabiegać o swoje. Inaczej niż rozpieszczona i bezradna Jagna, która nie potrafi odnaleźć się w nowej sytuacji. Praca nadaje zatem sens życiu mieszkańców Lipiec, jest oczywistym i codziennym obowiązkiem danym od Boga. Każdy musi pracować, bo od tego zależy pomyślność rodziny, a w konsekwencji całej wsi. Najważniejszym bohaterem „Chłopów” jest czas. Określa się go jako bezczas historyczny, bo chociaż można na podstawie realiów ustalić, że akcja utworu dzieje się na przełomie XIX i XX wieku i obejmuje jeden rok, intencją autora było uniwersalne rozumienie czasu jako trwania, wypełnionego powtarzalnymi i stałymi elementami, ukazanie zwyczajnego życia. Podział powieści na cztery części wyznaczone przez pory roku nie był przypadkowy. Pokazuje, że człowiek wpisany jest w porządek biologiczny i jego życiem rządzi rytm natury. Jesień, zima, wiosna, lato będą się niezmiennie powtarzały, ruchem kolistym powracały co roku, zmuszając człowieka do wykonywania tych samych czynności związanych z pracą na roli. Ten rytm ma porządek pierwotny, nienarzucony kulturowo, istnieje od zawsze i człowiek jest od niego zależny. Związek zaś z ziemią ma wymiar sakralny. Najbardziej wymowna scena w powieści to śmierć Boryny. Nieprzytomnemu Maciejowi Borynie niewytłumaczalny impuls każe iść na pole i siać. Boryna nie chce umrzeć w domu - musi umrzeć w polu. Postać Jagny także związana jest z ziemią. Jej biologizm i witalność są uosobieniem mitu ziemi. Druga warstwa czasowa w powieści to czas sakralny, wyznaczany przez święta kościelne, które narzucają wsi porządek życia. Ten czas także powraca ruchem kolistym, ciągle w tym samym rytmie. Reymont wyraził w ten sposób wieczność ludzkiej egzystencji, jej niezmienny cykl wyznaczany przez naturę i religię. Można tu mówić o zabiegu mitologizacji czasu. Nie ma on w powieści wymiaru realistycznego, ale pojawia się na płaszczyźnie symbolicznej. W „Chłopach” widać wpływy realizmu, naturalizmu. Realizm jest najwidoczniejszy: szczegółowo opisane życie społeczności Lipiec (obyczaje, hierarchia), psychologiczne prawdopodobieństwo charakterów postaci. Naturalizm występuje w scenach, które eksponują biologizm człowieka, ukazują, jak jego życiem rządzą instynkty i popędy oraz wpisanie w naturę. W konwencji naturalistycznej opisane są także sceny, które w drastyczny sposób przedstawiają rzeczywistość (obcięcie nogi). Opisywane są codzienne czynności, pijatyki w karczmie, obchody rozmaitych świąt, ale także tak drastyczne sceny jak zarzynanie zwierząt... Wszystkie te szczegółowe opisy różnych dni w roku podporządkowane są jednak kalendarzowi, pogodzie, odwiecznemu rytmowi przyrody. Codzienność jest odbiciem tego rytmu. To wszystko powtórzy się za rok - zdaje się mówić autor. Nieważne, który to będzie dzień i rok, ważne, że to będzie wiosna, jesień czy zima... Mamy tu do czynienia z potokiem czasu, wciąż płynącego. Tak więc codzienność jest w „Chłopach” odbiciem odwiecznego porządku przyrody i świata...